Od wielu już lat toczymy w Polsce dyskusję o reformowaniu systemu edukacji. Po wielkiej zmianie roku 1999, przyszły kolejne reformy, m.in. reforma PiS-u likwidująca gimnazja, ale również reforma nauki autorstwa Jarosława Gowina. O ile, w mojej ocenie, likwidacja gimnazjów nie przyniosła niczego oprócz chaosu i dezorganizacji, to reforma nauki i szkolnictwa wyższego dała solidne podstawy do zwiększenia efektywności zarządzania szkołami wyższymi i jakością badań naukowych. Wymaga ona kolejnych kroków, szczególnie zmian unowocześniających samo kształcenie na poziomie wyższym, usprawniających dydaktykę i jej powiązanie z oczekiwaniami pracodawców.
Niestety, najnowsze pomysły reformowania polskich szkół, nie napawają optymizmem. Szaleńcza ideologizacja programów kształcenia, dążenie do uzyskaniu rządu dusz nad młodym pokoleniem, brak szacunku dla głosu rodziców i wspólnot lokalnych, fasadowość programów kształcenia i ich oderwanie od rzeczywistości świata zewnętrznego – to materiał na kolejny felieton. Dzisiaj chciałbym zaprosić Państwa do refleksji nad najsłabiej rozpoznanym obszarze edukacji, jakim jest kształcenie ustawiczne.
Współczesny system kształcenia przez całe życie, ma w Polsce (w gruncie rzeczy) charakter działań przypadkowych i nieskoordynowanych. Nie należy mylić tego rozproszenia z systemem zdecentralizowanym – obecnie w Polsce nie istnieją rozwiązania, które w rzeczywisty sposób kierunkowałyby wysiłki na rzecz świadomego i zaplanowanego rozwoju kompetencji dorosłych Polek i Polaków, zarówno po stronie publicznej, jak i prywatnej. Takie podejście, skuteczne w okresie transformacji gospodarczej i społeczno-politycznej przełomu XX i XXI w., dzisiaj, gdy wymagane jest bardzo uważne i świadome programowanie rozwoju dla przyszłości Gospodarki 4.0, jest hamulcem i bardzo często zwyczajnym marnowaniem środków publicznych. Jest to szczególnie istotne na progu nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej (2021-2027) oraz w przededniu wdrożenia dodatkowych środków unijnych przeznaczonych na odbudowę gospodarki po pandemii koronawirusa SARS COV-2. Warto zauważyć, że w zgłoszonym przez Polskę Krajowym Planie Odbudowy, dzięki działaniom premiera J. Gowina, odnajdziemy zadanie opracowania Strategii Rozwoju Kompetencji, co z pewnością jest milowym krokiem dla budowania nowoczesnego podejścia do kształcenia przez całe życie.
Gwałtowne zmiany gospodarcze wymagają szybkiej adaptacji pracowników do nowych wymogów rynku pracy. Powyższe leży w interesie pracodawców i samych pracowników, jednak nowoczesne państwo, które jest świadome potrzeb rozwojowych, powinno być podmiotem wspierającym rozwój kompetencji swych obywateli. Rzecz jasna, możliwości wsparcia finansowego rozwoju kompetencji pracowników były od lat obecne w różnych programach rządowych, najczęściej finansowanych ze środków unijnych, np., w programach operacyjnych Kapitał Ludzki, czy Wiedza, Edukacja, Rozwój. Obecnie jednak kluczowa jest weryfikacja tego podejścia pod kątem jego skuteczności i adekwatności. Cechą charakterystyczną wsparcia w ramach wymienionych programów było ich wysokie zbiurokratyzowanie, formalizm i nierzadko nieadekwatność działań. Proponowane obecnie rozwiązanie oparte jest na czterech założeniach:
Administratorem bonów szkoleniowych mogłyby zostać gminy realizujące to zadanie we współpracy z powiatowymi urzędami pracy (lub ich odpowiednikami po ewentualnej reformie państwowych służb zatrudnienia).
Istniejący obecnie system instytucjonalny rynku pracy został ukształtowany jeszcze w ostatniej dekadzie XX w. Próby zmian w ostatnich latach, najczęściej przy okazji wdrażania nowego okresu programowania UE, pozostawiały jednak logikę funkcjonowania w niezmienionym kształcie. Dopiero działania premiera J. Gowina i wiceminister rozwoju pracy i technologii Iwony Michałek pozwoliły na wypracowanie konkretnych rozwiązań w tym zakresie. System rynku pracy winien przejść istotną reformę orientującą go bardziej w kierunku rozwoju kompetencji pracowników, aktywnego wspierania przedsiębiorców podejmujących rozwój zawodowy swych pracowników, precyzyjne diagnozowanie i prognozowanie scenariuszy rozwoju i zapotrzebowania na kwalifikacje na poziomie lokalnym, regionalnym, krajowym i międzynarodowym. Wszystkie te działania powinny być bardzo mocno skorelowane z systemem kształcenia formalnego realizowanego przez placówki oświatowe i szkoły wyższe. Reforma powinna zakładać m.in.:
Działania reformujące państwowe służby zatrudnienia powinny być podjęte możliwie szybko, tak aby realne było włączenie, już zreformowanych urzędów pracy, do wydatkowania środków finansowych z perspektywy finansowej 2021-2027.
Krzysztof Głuc
adiunkt w Katedrze Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, dyrektor Małopolskiej Szkoły Administracji Publicznej UEK, przewodniczący Rady Miasta Nowy Sącz
