Mit o bezpartyjnych kadrach w ratuszu Dobór właściwej „konstelacji” ludzi, którzy nie prowadzą wewnętrznych gierek, grają do jednej bramki i pracują na sukces lidera i wizerunek całego urzędu – to naprawdę duża umiejętność! – napisała w swoim felietonie z cyklu „Kraj o Warszawie”, w „Super Expressie” dziennikarka warszawska Izabela Kraj. Ma rację. Tą umiejętnością na razie nie może się poszczycić prezydent Warszawy.
Rafał Trzaskowski ma duży problem z doborem lojalnych ludzi, którzy podzielaliby jego wizję miasta. Czy to ludzie, których dobiera, są nieodpowiedni, czy wizja miasta jest dla wielu nie do zaakceptowania? W ciągu trzech lat kadencji prezydent stolicy musiał wymienić już czworo najbliższych współpracowników. Takiej rotacji kadr nie odnotowywali wcześniej ani Hanna Gronkiewicz-Waltz ani Lech Kaczyński.
Wyraźnie nie sprawdza się prezydentowi ekipa w ratuszu pochodząca z zewnętrznego nadania – tzw. nominaci partyjni przysłani przez Platformę Obywatelską czy Nowoczesną, czy bezpartyjni z grona tzw. „aktywistów miejskich”. Tak się składa, że prezydent Rafał Trzaskowski, rok po roku, musi dokonywać kadrowych roszad w najbliższym otoczeniu. Jedni rezygnują sami, innych on ma już dość.
W listopadzie 2020 r. z hukiem pożegnał się ze stanowiskiem wiceprezydent Paweł Rabiej. Trafił do zarządu miasta po tym, jak przed wyborami Nowoczesna zawarła pakt z R. Trzaskowskim, że wycofa swojego kandydata i poprze R. Trzaskowskiego. W zamian lider Nowoczesnej miał dostać „stołek” zastępcy prezydenta. Trzaskowski wygrał, P. Rabiej wiceprezydentem został, ale po dwóch latach, pod byle pretekstem, dostał wypowiedzenie. Do końca nie wiadomo, czy sam P. Rabiej sprowokował tę dymisję, bo miał już dość, czy to R. Trzaskowski rzeczywiście tak się wściekł na to, że jego zastępca (od spraw zdrowia) w środku pandemii pojechał sobie na Cypr bez zaakceptowanego urlopu? Faktem jest, że w listopadzie ubiegłego roku R. Trzaskowski wręczył P. Rabiejowi wypowiedzenie i musiał poszukać nowego zastępcy. Awansowała wówczas na to stanowisko Aldona Machnowska-Góra, do tej pory sprawująca funkcję „dyrektorki-koordynatorki”. Trzeba zaznaczyć, że takich funkcji nigdy wcześniej w Ratuszu nie było! Ale R. Trzaskowski, po objęciu rządów, miał tylu kandydatów do obsadzenia, że stanowisk wiceprezydentów zabrakło. Dorzucił więc do tzw. zarządu miasta dwie koordynatorki dla nominatek środowisk tzw. aktywistów miejskich. A. Machnowska-Góra była wskazana mu przez środowiska związane z kulturą, Justyna Glusman – od ekologów. Pierwsza awansowała, druga nie przetrwała. Rok po tym, jak R. Trzaskowski „wywalił” P. Rabieja, wręczył wypowiedzenie także Justynie Glusman. W kuluarach ratusza mówi się, że R. Trzaskowski miał po prostu dość osoby, która zamiast realizować jego sztandarowe hasła o zazielenianiu miasta, walce ze smogiem czy o czystą Wisłę, wciąż generowała konflikty. Ponoć niejeden wywołany przez nią „pożar” R. Trzaskowski osobiście musiał gasić. Sięgnęło to nawet ostatnio ważnej ekologicznej organizacji, skupiającej duże miasta…
Na miejsce J. Glusman, R. Trzaskowski wybrał teraz swoją znajomą z Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji – Magdalenę Młochowską. Jest ona bezpartyjną koleżanką prezydenta chodzącą do tego samego co on LO im. Mikołaja Reja. Widać, że prezydent chce budować własny zespół. Ale widać również, że ma na to niewielkie szanse, bo nadal podporządkowuje się partyjnym nominacjom wskazywanym przez władze Platformy Obywatelskiej. Gdy nie sprawdził się wskazany przez posła Marcina Kierwińskiego, szefa PO w Warszawie i na Mazowszu, Robert Soszyński (sam zrezygnował, bo nie chciał firmować swoim nazwiskiem pomysłów o zwężaniu dróg w centrum miasta), na jego miejsce wiceprezydentem został kolejny działacz PO – Tomasz Bratek. A gdy pod koniec marca tego roku z urzędu miasta odszedł sekretarz Marcin Wojdat (urzędnik bezpartyjny z wieloletnim stażem), R. Trzaskowski znów sięgnął po kadry wskazane przez PO. Wojdata zastąpił były minister skarbu, ostatnio prezes MPO – Włodzimierz Karpiński.
Trudno więc powiedzieć, że Trzaskowski buduje bezpartyjną własną ekipę. Czy z tym składem dotrwa do końca kadencji? Bardzo wątpliwe.
UIK