W kierunku zielonego ładu…

Podziel się tym wpisem

Podczas ostatniej sesji plenarnej posłowie do Parlamentu Europejskiego przyjęli  stanowisko negocjacyjne w sprawie trzech kluczowych dla europejskiego zielonego ładu projektów: reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS) oraz utworzenia, związanych z ETS, granicznego mechanizmu węglowego (CBAM) i Społecznego Funduszu Klimatycznego (SCF).

Reforma była konieczna, by dopasować system ETS do celów klimatycznych wyznaczonych przez prawo klimatyczne UE, w tym redukcji emisji gazów cieplarnianych na poziomie 55% do 2030 r. oraz neutralności klimatycznej UE w 2050 r.

W Parlamencie Europejskim poprawiliśmy wiele rozwiązań zaproponowanych przez Komisję Europejską i sprawiliśmy, że dojście do założonych przez Europejski Zielony Ład celów będzie miało niższy koszt, zarówno dla przedsiębiorców jak i obywateli.

Podstawową częścią rozwiązań ograniczających emisje była rewizja

Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS). Jest to mechanizm, w którym zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”, duzi emitenci gazów cieplarnianych (elektrownie, ciepłownie, przemysł) muszą kupować uprawnienia do ich emisji.

Funkcjonujący od 2003 r. system, jakkolwiek z jednej strony wymuszał korzystne dla środowiska inwestycje w technologie nisko i zeroemisyjne, to z drugiej nie okazał się odporny na wahania i spekulacje cenowe co spowodowało, że w ciągu 2 lat cena uprawnień wystrzeliła z 30 do 90 E/ tonę emisji. To z kolei wywołało bardzo duże zamieszanie w objętych nim sektorach i wpłynęło na ceny oferowanych konsumentom usług (przemysł, energia, ciepło).

Warto dodać, że dochody z tego systemu, wbrew słowu „europejski” w nazwie, nie idą do budżetu UE, ale do budżetów krajowych (za 2021 – 25 mld zł). Dlatego powinniśmy domagać się, aby rządzący jak najszybciej rozpoczęli inwestycje w nowe niskoemisyjne/zeroemisyjne generacje, które doprowadzą do tego, że energia będzie tańsza. Już dziś widać bowiem, że zwłaszcza energia ze źródeł odnawialnych jest kilkakrotnie tańsza od generacji węglowej i gazowej.

To miedzy innymi z inicjatywy posłów Europejskiej Partii Ludowej (EPL) do nowego ETS zostały wprowadzone zapisy o wykluczeniu z katalogu podmiotów – uprawnionych do zakupu uprawnień – instytucji finansowych, których udział mógł dawać impuls do wzrostu cen ( działanie antyspekulacyjne). Ponadto projekt zawiera wzrost wartości Funduszu Modernizacyjnego o 2,5%, z którego będzie można finansować inwestycje w nowe moce. To o tyle istotne, że głównym beneficjentem tego funduszu jest Polska.

Trudnym elementem nowej regulacji jest objęcie analogicznym mechanizmem handlu prawami do emisji CO2 budynków i transportu (tzw. mini ETS). Aby bowiem osiągnąć ambitny cel redukcji emisji (o 55% do 2030 r.) konieczne jest ograniczenie jej u źródła powstania (ok. 40% – energetyka i przemysł, ok. 30% – budynki, ok. 20% – transport). Sprowadzać się to będzie do tego, że dystrybutorzy paliw zmuszeni będą do zakupu uprawnień pod ilość i emisyjność paliw, którymi obracają. Środki z tego funduszu zasilać będą Społeczny Fundusz Klimatyczny (Social Climate Fund), z którego państwa członkowskie będą mogły wspierać osoby narażone na ubóstwo energetyczne dofinansowując inwestycje w termomodernizację i nowe niskoemisyjne/zeroemisyjne źródła ogrzewania (Polska ma otrzymać 17% alokacji). W finale negocjacji ustalono, że regulacja ta obejmie jedynie sektor komercyjny ( bez użytkowników indywidualnych).

Parlament Europejski podjął również decyzję w sprawie ustalenia nowych norm emisji w motoryzacji. Przyjęto bardzo ambitne założenie, że w 2035 r. będzie można – jako nowe auta – rejestrować tylko samochody elektryczne. Nie oznacza to, że samochody na benzynę i olej napędowy nie będą mogły być użytkowane. Moja grupa polityczna EPL, sprzeciwiła się tak szybkiemu wycofaniu aut „tradycyjnych”, ponieważ uważamy, że trzeba dać więcej czasu producentom na technologiczne przestawienie się, zaś państwom członkowskim na uzupełnienie infrastruktury ładowania baterii i przygotowanie programów wspierających finansowo zakup nowych aut (bez tego transformacja nie będzie możliwa).

Niestety, większość parlamentarna zdecydowała inaczej. Zapewne podczas negocjacji ostatecznego dokumentu, pomiędzy parlamentem i radą, przepisy te będą złagodzone i okres przejściowy zostanie wydłużony, ale zasadniczo nie zmieni to transformacji w kierunku elektrycznego, a w przyszłości „wodorowego”, zasilania w transporcie.

Adam Jarubas poseł do  Parlamentu Europejskiego, członek Rady Naczelnej PSL, w  latach 2012-2021 wiceprezes PSL, wykładowca akademicki

Agencja Interaktywna dogo.pl