Ostatnią operacją Batalionu „Zośka” przed wybuchem Powstania Warszawskiego była akcja „Pawiak”, przeprowadzona w nocy z 19 na 20 lipca 1944 r. Żołnierze Batalionu, razem z innymi oddziałami Brygady Dywersyjnej „Broda 53”, pod dowództwem kapitana Jana Kajusa Andrzejewskiego „Jana”, mieli zaatakować słynne więzienie Pawiak przy ul. Dzielnej. Plan zakładał zsynchronizowanie ataku z powstaniem wewnętrznym więźniów z oddziału III Pawiaka. W ramach przygotowań przemycono na teren więzienia broń, oraz nawiązano współpracę z jednym ze strażników, który miał otworzyć cele. Do dziś nie są do końca znane okoliczności, które doprowadziły do tragicznego finału Akcji „Pawiak”.
Przygotowywał ją osobiście dowódca „Brody 53” kpt. „Jan” . Miał na to tylko jedną dobę. Koncentracja oddziałów ustalona była 19 lipca na godz. 20.00 na ul. Powązkowskiej przy IV bramie cmentarza – a konkretnie na wysepce tramwajowej vis a vis tej bramy. Oddział „Osjan” miał za zadanie osłonę grupy odbijającej więźniów oraz przyjęcie niemieckiego uderzenia i zmylenie pościgu. Broń przywiozła trzyosobowa grupa, zaś ciężarówka miała podjechać na ul. Tatarską , gdzie planowano przerzut ładunku przez mur cmentarza. Zabrakło jednak czasu na rozpoznanie terenu i w ostatniej chwili uznano, że jest to złe miejsce. Plany w związku z tym zostały zmienione, ale wiadomość nie dotarła do wszystkich uczestników.
Jak się okazało dowództwo AK w ostatniej chwili akcję całkowicie odwołało. Wiadomość ta docierała jednak do różnych osób w różnym czasie i nie była oficjalnie potwierdzona, co spowodowało zamieszanie. Część żołnierzy nie dotarła na miejsce koncentracji zaś ci, co dojechali nie wiedzieli co mają robić dalej. Dlatego większość grupy osłonowej zamiast wrócić do domów została. Ponieważ nadeszła już godzina policyjna, schronili się na cmentarzu aby przeczekać tam noc. Wtedy rozpoczęła się strzelanina. Broni, którą mieli ze sobą, nie zdołali nawet rozpakować.
Sześciu żołnierzy zginęło, trzech zostało ciężko rannych. Przewieziono ich na Pawiak i wkrótce potem zabito wszystkich, najprawdopodobniej zastrzykiem z fenolu. Ciała poległych na cmentarzu zostały przewiezione przez Niemców do kostnicy na Oczki, a następnie pochowane przez AK pod fałszywymi nazwiskami. Po wojnie zostali ekshumowani. Miejsce spoczynku tych, których Niemcy zamordowali na Pawiaku nie są do dzisiaj znane. Akcja „Pawiak” była prawdopodobnie niemiecką prowokacją. Stracili w nim życie niemal wszyscy członkowie oddziału „Osjan”. W dodatku, wbrew instrukcjom, niektórzy mieli wtedy przy sobie prawdziwe dokumenty. Doprowadziło to do dekonspiracji i w konsekwencji oddział przestał istnieć. Z tego też powodu ocalali członkowie grupy nie zostali powiadomieni o godzinie „W”.
Ta tragedia położyła się cieniem na życiu wielu osób. Jedno jest dziś oczywiste. Polegli na Powązkach gdyby żyli, na pewno uczestniczyliby w Powstaniu Warszawskim. I zapisaliby niejedną kartę bohaterstwa i odwagi. Gdy o nich myślę to przede wszystkim jest mi żal, że zginęli tak młodo. I tak bezsensownie. Właściwie nawet nie w akcji i nie w walce. Zostali zaskoczeni i po prostu wystrzelani. Okoliczności, które doprowadziły do tak tragicznego finału, nie zostały do dnia dzisiejszego wyjaśnione. Nie wiadomo co było przyczyną dezinformacji uczestników i pomimo śledztwa, które się odbyło, nie znaleziono winnych.
Jerzy Zaufall (pseudonim „Oliwa”) Urodził się w 1923 r. w Kamieńcu Podolskim. Małą maturę zdał tuż przed wojną w gimnazjum Liceum Krzemienieckiego. Do Warszawy przybył w grudniu 1941 r., zaś w lutym 1943 r. wstąpił do jednostki dyspozycyjnej dywersji bojowej przy Komendzie Głównej AK „Deska 81”, oddziału O.S. „Jan” popularnie zwanego „Osjan”. W okresie „wielkiej dywersji” brał udział aż w siedemnastu akcjach bojowych odznaczając się niezwykłą odwagą, przedsiębiorczością i inteligencją. Był trzykrotnie ranny. Jako pierwszy żołnierz dywersji odznaczony został Krzyżem Virtuti Military kl. V (za akcję pod Zaklikowem 1 czerwca 1943 r.) oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Zginął 19 lipca 1944 r., na kilka dni przed wybuchem Powstania Warszawskiego w Akcji „Pawiak”.
Aleksandra Sheybal
