Energetyka obywatelska to pojęcie dość nowe i jeszcze nie w pełni uświadomione. Czym jest i co oznacza? Energetyka obywatelska to pojęcie charakteryzujące system, w którym osoby prywatne, organizacje, instytucje i przedsiębiorstwa spoza sektora energetycznego biorą̨ czynny udział w wytwarzaniu energii i zarządzaniu korzystaniem z niej.
Dotychczas znany nam był głównie system, w którym byliśmy biernymi odbiorcami energii wytwarzanej przez koncerny energetyczne i przesłanej do domu lub miejsca pracy. Lecz dziś, w sytuacji, w której już przeszło 800 tysięcy gospodarstw domowych korzysta z instalacji fotowoltaicznych w swoich domach i pracy, możemy mówić o prawdziwej rewolucji obywatelskiej w energetyce. Aby energetyka obywatelska mogła się rozwijać konieczne są odpowiednie regulacje i systemy wsparcia. To dzięki nim wszyscy – obywatele, samorządy, firmy czy organizacje społeczne, czyli użytkownicy energii – mogą współuczestniczyć w transformacji energetycznej naszego kraju i czerpać z tego realne zyski.
Kto zatem zyskuje na energetyce obywatelskiej? Nie tylko prosumenci indywidualni, ale także cały samorząd, społeczność lokalna, a zatem każdy z nas. Od 1 kwietnia 2022 r., czyli od momentu wprowadzenia do ustawy takich pojęć jak prosument zbiorowy czy wirtualny, korzyści z energetyki obywatelskiej rozciągają się też na mieszkańców budynków wielolokalowych czy też wykorzystywanie źródła oddalonego (znajdującego się w innej lokalizacji). Tym samym rynek energii otworzył się na ok. 13 mln gospodarstw domowych w Polsce. Na rozwoju energetyki obywatelskiej skorzystają wszyscy – mieszkańcy miast i wsi, samorządy, przedsiębiorcy, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, czy organizacje pożytku publicznego. Producentami energii będą mogły stać się m.in. szpitale, przychodnie, szkoły, przedszkola oraz schroniska dla zwierząt. Co ważne, energetyka obywatelska może rozwijać się w całym kraju, w każdym regionie i każdej gminie. Jest realizowana poprzez inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE), które zapewniają dziś najtańszą i „zieloną” energię.
Trzeba też pamiętać o jeszcze jednym ważnym aspekcie. Energetyka obywatelska przyczynia się do powstawania wielu nowych miejsc pracy, rozwija zatem gospodarkę i sprzyja innowacyjności. W obecnej sytuacji geopolitycznej niezwykle istotne również jest to, że jej rozwój zwiększa bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Uniezależnia nas od zewnętrznych dostaw surowców energetycznych, ale także pomaga wspierać budowę w przyszłości systemów wyspowych, niezależnych od sieci, które z kolei istotne są w kontekście problemów z przyłączaniem nowych systemów do sieci elektroenergetycznej.
Ale jest jeszcze jeden aspekt warty zauważenia. Energetyka obywatelska wciąż potrzebuje wsparcia i rozwoju. Problemem są bariery administracyjne i prawne, które blokują jej rozwój. Większość obowiązujących przepisów ukierunkowana jest na utrzymanie istniejącego systemu energetycznego, w którym zdecydowana większość energii produkowana jest w wielkich elektrowniach. A nam potrzebne jest maksymalne upowszechnienie energetyki obywatelskiej w samorządach i lokalnych społecznościach. Potrzebne są nowoczesne rozwiązania energetyczne jak cable pooling czy linia bezpośrednia. W najbliższych latach czekają nas wyłączenia mocy konwencjonalnych, które sukcesywnie powinny być zastępowane zieloną energią z OZE. Polacy w ostatnich latach, dzięki systemowemu wsparciu z programu „Mój Prąd”, pokazali że mają potencjał w budowie niezależnego i nowoczesnego, a przede wszystkim zeroemisyjnego systemu elektroenergetycznego Polski. Warto to docenić i rozwijać dalej, likwidując trudności, a nie je mnożąc. W dobie wysokich rachunków za energię elektryczną i ciepło, mobilizacja powinna być podwójna. Energetyka obywatelska jest idealnym rozwiązaniem problemów, z jakimi borykają się dziś Polacy.
Anna Kornecka wiceminister rozwoju, pracy i technologii (2020-2021)
