4 lipca 2024 r. radni m.st. Warszawy podjęli decyzję o rozpoczęciu prac nad Strategią Rozwoju Warszawy 2040+ oraz nad planem ogólnym. Dokumenty te określą, w jakim kierunku będzie rozwijać się Warszawa w perspektywie co najmniej 20 lat. Pierwszym etapem prac było składanie wniosków przez mieszkańców (od 4 do 30 września). Ponieważ Ratusz podkreśla bezpośrednie zaangażowanie warszawiaków w prace nad strategią oraz nad planem ogólnym, więc nie mogliśmy sobie odmówić dorzucenia naszego obywatelskiego kamyczka.
Wniosek I.
Warszawa w swoim historycznym rozwoju „przeskoczyła” etap, gdy kształtowane były stolice większości europejskich państw. W 1918 r. pomimo, że nie było takiego aktu prawnego, powszechnie uznana została za stolicę naszego państwa. Miasto było jednak nieprzygotowane urbanistycznie i infrastrukturalnie do takiej roli. Pośpiesznie adaptowano porosyjskie budynki, np. Instytut Wychowania Panien – na siedzibę Sejmu; w latach 30. realizowano program budowy gmachów dla administracji rządowej, czego przykładem są budynki w al. Szucha. W 1936 r. powstał ciekawy projekt dzielnicy rządowej na Polu Mokotowskim – byłym lotnisku. Wojna przerwała realizację zamierzeń, w których wyraźnie widać dążenie władz (państwowych i miejskich), do budowy majestatu stolicy RP.
Wojna przyniosła gigantyczne straty ludzkie i materialne. Zniszczeniu uległo również wiele budynków administracji publicznej. Po jej zakończeniu, kolejny raz przystąpiono do adaptacji różnego rodzaju obiektów na siedziby administracji rządowej i samorządowej, np. nieukończony budynek szpitala im. Piłsudskiego (Al. Niepodległości) na siedzibę Ministerstwa Obrony Narodowej.
W czasach PRL, ale głównie później, nie było chęci i pieniędzy, aby kwestię budynków administracji państwowej traktować jako zadanie związane z budową prestiżu Rzeczypospolitej. Mamy więc sytuację, że w ponad sto lat od odzyskania Niepodległości, rząd Rzeczypospolitej urzęduje w zaadaptowanych byłych koszarach carskiego Korpusu Kadetów im. A. Suworowa („autora”) rzezi Pragi w 1794 r.
Uważamy, iż Polska „dorosła” do tego, aby Warszawa posiadała atrybuty stolicy dużego europejskiego państwa, mającego ambicje, np. do przeprowadzenia w naszym mieście. Igrzysk Olimpijskich lub wystawy EXPO. Obecnie, nadarza się okazja, aby na ten temat dyskutować, albowiem ważą się losy lotniska w Baranowie oraz likwidacji lotniska na Okęciu w Warszawie. Problem ten rozstrzygnięty zostanie przez władze RP, toteż – naszym zdaniem – zarówno w nowej strategii, jak też w planie ogólnym, przyszłe losy lotniska Chopina, należy potraktować wariantowo: wariant a – lotnisko na Okęciu nie będzie (w perspektywie do ….) zlikwidowane, wariant b – lotnisko im. F. Chopina w Warszawie na Okęciu zostanie zlikwidowane.
Jeżeli zaistnieje wariant b, to – wnosimy o uwzględnienie w strategii i planie, wykorzystania terenu b. lotniska na budowę „dzielnicy rządowej” oraz zorganizowania przestrzeni umożliwiającej realizację funkcji stołecznych i państwowych, takich jak zgromadzenia, marsze, pochody i defilady. Cechą bowiem dobrze zorganizowanych stolic, jest posiadanie takich miejsc, które z różnych przyczyn są (niekiedy) niezbędne dla funkcjonowania Narodu i jego Państwa.
Warszawa a.d. 2024 takich miejsc nie posiada. Proponowane rozwiązania (wariant b), nie wyczerpują możliwości urbanistycznego zagospodarowania prawie tysiąca hektarów terenu lotniska i jego otuliny. Jesteśmy przekonani, iż część terenu byłaby przydatna, jeżeli Polska zdecyduje się na zorganizowanie Igrzysk Olimpijskich w Warszawie. W naszym mieście brakuje, m.in. „obszaru” wysokich technologii, itd., itd., itd.
Wniosek II.
Warszawa do 1915 r. była wielką rosyjską fortecą. W granicach administracyjnych miasta władze carskie zlokalizowały siedziby niezliczonych instytucji wojskowych, sztabów, dowództw, koszar, magazynów, szpitali itd. Większość tych obiektów wykorzystywana była w okresie międzywojennym oraz w okresie PRL. Niejako siłą inercji, stan ten pozostał – w znacznym stopniu – do dnia dzisiejszego. W centrum Warszawy, m.in. przy Trakcie Królewskim mieszczą się instytucje wojskowe. Mówi się, że w naszej stolicy jest co najmniej 40 (dużych) obiektów użytkowanych przez wojsko. Naszym zdaniem – istotnym i natychmiastowym działaniom planistycznym powinien podlegać, np. teren pomiędzy Łazienkami Królewskimi, a ulicą Czerniakowską, czyli obszar dawnych koszar rosyjskiej kawalerii.
Piszemy o tym, albowiem wiele z instytucji wojskowych nie musi znajdować się w centrum naszej stolicy. Wiele z nich znajduje się tu tylko ze względu na prestiż, a także dobre samopoczucie pracowników. Uważamy i w związku z tym wnioskujemy o uwzględnienie w przygotowywanych dokumentach planistycznych możliwości wyprowadzenia wielu z tych instytucji z centrum Warszawy – oczywiście bez uszczerbku dla obronności RP – a także wybudowania dla nich nowej siedziby, np. na wojskowych terenach w Rembertowie (tak, jak zrobiono to m.in. w Waszyngtonie i Paryżu). Realizacja siedziby wraz z niezbędną strefą ochronną, obiektami towarzyszącymi oraz towarzyszącym budownictwem mieszkaniowym – dałaby szansę na skokową wręcz zmianę obrazu nie tylko administracyjnej dzielnicy Rembertów, ale całej prawobrzeżnej Warszawy. Ulokowanie centrum logistycznego Ministerstwa Obrony Narodowej w Rembertowie byłoby swoistą nobilitacją całego praskiego brzegu Wisły, a przede wszystkim przełamaniem swoistego tabu, na skutek którego Praga od wieków jest traktowana jak gorsza część stolicy Rzeczypospolitej.
Atutami dzielnicy Rembertów są m.in.:
Autorzy: Aleksandra Sheybal, dr hab. Lech Królikowski