Zielony konserwatyzm

Podziel się tym wpisem

7 grudnia 2021 r., w Senacie odbyła się debata pod tytułem „Zielony konserwatyzm”. Uczestniczyli w  niej: prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, poseł Władysław Teofil Bartoszewski (PSL), dr hab. Lech Jaworski (Porozumienie) oraz Tomasz Urynowicz (Porozumienie).

W zmieniającym się świecie wygrywają ekstremiści i radykałowie z jednej albo z drugiej strony. Radykałowie lewicowi mówią – koniec z  węglem, z  hodowlą zwierząt, z  jedzeniem mięsa. Wprowadzimy zakaz wędkowania, jeździectwa i  łowiectwa. Z  drugiej strony radykałowie prawicowi mówią jakie środowisko jest tu i teraz – dzisiaj trzeba wyeksploatować ziemię. – mówił W. Kosiniak-Kamysz

Pierwszym aspektem zielonego konserwatyzmu jest ochrona środowiska i włączenie się środowisk konserwatywnych w walkę o jego zachowanie. Nie możemy mówić, że nie istnieje antropogeniczne globalne ocieplenie, przeciwko czemu ekstremiści z prawicy protestują. Drugi aspekt to świadomość, że bezrefleksyjne zmierzanie do realizacji celów zielonego ładu może prowadzić do niepokojących skutków. Konserwatyści powinni mieć na uwadze, że proces ochrony środowiska musi być procesem ewolucyjnym a nie rewolucyjnym. – powiedział dr hab. L. Jaworski

Zielone podejście do polityki, do ekologii wzięło się prawie 200 lat temu z  Wielkiej Brytanii. Przypomnę słowa M. Thatcher z kongresu partii w 1988 r.,: To my konserwatyści jesteśmy nie tylko przyjaciółmi ziemi, ale jesteśmy i strażnikami i powiernikami na pokolenia. Istota filozofii konserwatywnej i  konieczność ochrony środowiska są tożsame. Żadne pokolenie nie ma ziemi na własność. Mamy ją tak jak wynajęte mieszkanie, po upływie terminu najmu (czyli podejściu naszego pokolenia) mamy ją zostać w nie gorszym, a lepszym, stanie niż ten który zastaliśmy. To jest istotą zielonego konserwatyzmu. – dodał poseł W.T. Bartoszewski

Zielony konserwatyzm, to przede wszystkim modernizacja, odpowiedzialność i pragmatyzm. Przede wszystkim liczy się kwestia odpowiedzialności. Jesteśmy, wierzę w  to głęboko, odpowiedzialnym członkiem UE i poza nią nie widzimy przyszłości dla nas. W związku z tym debata o zielonym konserwatyzmie, to także debata o naszym miejscu w UE. – podsumował były wicemarszałek  T. Urynowicz.

S. Skibiński

Agencja Interaktywna dogo.pl