Hotel, który zniszczył plac Teatralny

Podziel się tym wpisem

Plac Teatralny w Warszawie, to jedno z najbardziej symbolicznych miejsc stolicy – przestrzeń łącząca dziedzictwo historyczne, monumentalną architekturę i miejski charakter. To miejsce wyjątkowe – świadczące o przedwojennej i powojennej kulturze budowania. A dziś?

Właśnie dobiegła końca budowa hotelu przy ulicy Canaletta, który – mimo wszystkich deklaracji o „wpisywaniu się w otoczenie” – radykalnie je burzy. Ulica Canaletta to niewielka, urokliwa uliczka łącząca Niecałą z Senatorską. Nowy budynek jest jednak zdecydowanie przeskalowany, a ponieważ ma aż 7 pięter, więc wystaje ponad innymi zabytkowymi kamienicami.

Nie trzeba być architektem by zrozumieć, jak bardzo ten budynek zaburza proporcje, skalę i odbiór tej przestrzeni. Zamiast szacunku dla zastanego układu, mamy tu do czynienia z nachalnym dyktatem wysokości i dominacji, który przeczy podstawowym zasadom harmonijnej zabudowy historycznego centrum miasta. Nowy hotel przy Canaletta to przykład ignorancji i arogancji.

A kiedyś potrafiono budować z pokorą i to w czasach tego strasznego PRL. Wystarczy cofnąć się do lat 70., gdy wzniesiono budynek mieszkalny na tyłach Pałacu Prymasowskiego przy ulicy Koziej 9. Miał on formę kaskadową, stopniowo zwiększającą wysokość. Dzięki temu – choć również osiągał siedem kondygnacji – pozostawał niemal niewidoczny z placu. Jego lokalizacja i forma miały na celu minimalne ingerowanie w historyczny charakter Pałacu Prymasowskiego. Szacunek dla kontekstu historycznego i architektonicznego był wtedy oczywistością – dziś staje się luksusem.

Plac Teatralny nie potrzebuje wysokich dominant. Już ma Teatr Wielki i Pałac Jabłonowskich. Nowy hotel tymczasem nie tylko dominuje nad sąsiednimi budynkami, ale też psuje oś widokową od strony Senatorskiej i Miodowej.

Nowy budynek przy Canaletta nie jest wyjątkiem – jest symptomem. Symptomem braku urbanistycznej kontroli, zbyt uległego podejścia do inwestorów i braku troski o przestrzeń publiczną. Jest to problem szerszy niż ten hotel.  Kształtowanie miejskiej przestrzeni to nie tylko sztuka, ale przede wszystkim odpowiedzialność. Można budować wysoko – ale trzeba to robić z pokorą wobec miejsca. W przypadku inwestycji przy Canaletta tej pokory zabrakło.

Stanisław Skibiński

fot. Aleksandra Sheybal
Agencja Interaktywna dogo.pl