Najwyższa Izba Kontroli w wystąpieniu pokontrolnym dotyczącym budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie wskazała na poważne błędy w przygotowaniu i realizacji jednej z najdroższych inwestycji kulturalnych w kraju.
Kluczowym problemem było rażące niedoszacowanie kosztów. Pierwotny budżet inwestycji – ok. 270 mln zł – opierał się na założeniach sprzed kilkunastu lat i nie został rzetelnie zaktualizowany mimo zmiany realiów gospodarczych i koncepcji projektu. Jak stwierdziła NIK, „przejęcie przez Muzeum funkcji inwestora zastępczego nastąpiło bez dokonania rzetelnej aktualizacji kosztów inwestycji, mimo że szacunki te pochodziły z 2006 r.”. Ostatecznie koszt budowy wzrósł do ponad 652 mln zł, czyli o blisko 400 mln zł więcej, niż zakładano na początku. Kontrolerzy wskazali wprost, że „koszt realizacji inwestycji wzrósł z planowanych 270,2 mln zł do 652,5 mln zł”.
NIK zwraca również uwagę na znaczne opóźnienia. Realizacja inwestycji przesunęła się o kilka lat, m.in. z powodu braku uregulowanego stanu prawnego części terenu, sporów własnościowych oraz konieczności wielokrotnego przeprojektowywania obiektu. Izba podkreśliła, że „rozpoczęcie realizacji inwestycji nastąpiło bez uregulowania stanu prawnego wszystkich nieruchomości niezbędnych do jej realizacji”. Brak dostępu do kluczowych działek wymusił etapowanie robót i liczne zmiany projektowe, co – jak zaznaczono – „skutkowało koniecznością wprowadzania zmian projektowych oraz wydłużeniem terminu realizacji inwestycji”.
Szczególnie krytycznie oceniono sposób zarządzania inwestycją. Umowy z projektantem, inżynierem kontraktu i generalnym wykonawcą były wielokrotnie aneksowane, co miało bezpośredni wpływ na wzrost kosztów i opóźnienia. NIK wskazała, że „umowy zawarte z projektantem, inżynierem kontraktu oraz wykonawcą robót były wielokrotnie aneksowane”. Jednocześnie koszty nadzoru autorskiego wzrosły z kilku milionów złotych do ponad 30 mln zł, a w kluczowym momencie odbiorów końcowych – jak odnotowano – „nie był zapewniony formalnie nadzór autorski”.
Choć kontrola nie wykazała naruszeń prawa w samych procedurach przetargowych, Izba jednoznacznie wskazała, że problemem nie była legalność, lecz rzetelność przygotowania i prowadzenia projektu. „Stwierdzone nieprawidłowości dotyczyły w szczególności przygotowania inwestycji, planowania kosztów oraz organizacji procesu inwestycyjnego” – czytamy w wystąpieniu pokontrolnym. Skutki tych decyzji finansowych ponieśli podatnicy.
Na tle ustaleń NIK dodatkowe pytania rodzi model zarządzania samą instytucją. Muzeum Sztuki Nowoczesnej od wielu lat kierowane jest przez tę samą dyrekcję — Joanna Mytkowska pełni funkcję dyrektorki od 2007 roku. Jej kolejne powołania następowały decyzją władz miasta, bez otwartego konkursu w ostatnich przedłużeniach kadencji, co było przedmiotem publicznej debaty i krytyki środowiskowej. W praktyce oznacza to wieloletnią ciągłość zarządzania bez konkurencyjnej procedury wyboru, mimo że w tym czasie instytucja realizowała największą i najbardziej kosztowną inwestycję w swojej historii.
Wnioski NIK pokazują, że budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej stała się przykładem projektu, w którym ambicja i decyzje polityczne wyprzedziły rzetelne planowanie, prowadząc do znaczącego wzrostu kosztów i wieloletnich opóźnień — przy jednoczesnym braku skutecznych mechanizmów kontroli zarówno nad samą inwestycją, jak i nad modelem zarządzania instytucją publiczną tej skali.
Lech Jaworski
